O języku

Drogi Ty,

Chciałem napisać Ci o tym, co właśnie się między nami dzieje. O tym, to znaczy o języku. Z motyką na księżyc, możesz pomyśleć. I to bardzo słuszna uwaga. Jakże mogę próbować mówić o języku, używając do tego… języka?

Tutaj, Mój Drogi, mógłbym właściwie się podpisać i zakleić kopertę. Powyższe pytanie, zaczerpnięte z książki Pana Ludwiga, jest bardzo dobrym wnioskiem dla całej filozofii języka. I ono bardzo dużo wyjaśnia. Ale zacznijmy od początku.

Dobrym startem będzie cytat z pewnego /niesamowicie pociągającego/ traktatu*:

Granice mojego języka wyznaczają granice mojego świata.

Język, Mój Drogi, ma dla autora tej tezy bardzo logiczny fundament. Każde zdanie jest zbudowane wg logicznej formy, którą ma zarówno świat, jak i nasz rozum. Dlatego nasze myśli i zdania (które są wypowiedzianymi myślami) mają budowę logiczną. Pokażę Ci to na przykładzie:

Jednym z najbardziej podstawowych praw logiki to zasada implikacji/wynikania. Kiedy zdarza Ci się powiedzieć „I z tego wynika..” wtedy właśnie stosujesz implikację.

Jeżeli kot mruczy to jest głodny.  (p -> q)
Kot mruczy. (p)
A zatem, kot jest głodny. (q)

To jasne, że logika jest obecna w mowie powszechnej, nic nowego. Tak, ale zastanówmy się czy cały język jest zbudowany logicznie. Albo czy świat jest logiczny. Ale czy jesteśmy w stanie myśleć nie-logicznie? A może inaczej: Czy jesteśmy w stanie wyjść poza granice logiki w myśleniu/mówieniu?

Spróbujmy. Ta próba będzie polegała na negacji prawa wynikania (tego powyżej).

Przyjmijmy, że to nieprawda, że z p wynika q. ¬ (p -> q)
To prawda, że p. (p)
A zatem to nieprawda, że q. (¬ q)

Ale zaraz, skąd ten wniosek? Dlaczego w ogóle wnioskujemy? Przecież chcemy zaprzeczyć prawu wynikania, chcemy zaprzeczyć obecności logiki w każdym z naszych wnioskowań. Chcemy myśleć nielogicznie, pamiętasz?

Musisz mi wybaczyć te przykłady i dowody.  Choć wydają się mało jasne, to właśnie tak działa nasze myślenie. Nie możemy zaprzeczyć zasadzie implikacji. Tak samo jak nie możemy jej udowodnić. Niesamowite, prawda? Chcę Ci pokazać, że nie jesteśmy w stanie wyjść poza te logiczne prawa. Język jest ich pełen, tak jak Twoja czy moja głowa.

Wracając do naszego cytatu – tak, język to ciche i głośne myśli, myśli biegną logicznie, a granice logiki to granice naszego świata. A więc, Mój Drogi, struktura języka to struktura świata. Może jest gdzieś świat nielogiczny – pełen kwadratowych kół – ale jakże go uchwycić logicznym umysłem lub wyrazić logicznym językiem? Jakże wyjść poza język, używając języka? Motyka i słońce…

A jednak, Mój Drogi, wbrew wszystkiemu jest coś. Świadomość czegoś, czego wyrazić nie można, czegoś co nie znajduje miejsca w koniunkcjach, alternatywach i negacjach. I to nie-wyrażalne jest najważniejsze. Ale – wracając znów do P. Ludwiga – O czym mówić nie można mówić, o tym trzeba milczeć**.

J

1 komentarz

  1. Martyna Ewa
    ·

    Przypominają mi się seminaria z profesorem R. Pani Martyno, proszę pamiętać co powiedział Wittgenstein: „… co się w ogóle da powiedzieć, da się jasno powiedzieć, o czym zaś nie można mówić, o tym trzeba milczeć”.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *