O po-wolnej woli

Drogi Ty,

Jest taki mit, rozpowszechniony szczególnie wśród ludzi ślepo wierzących w naukę, że współczesne osiągnięcia naukowców – zwłaszcza na polach neurobiologii i kognitywistyki – jasno wykazują, że wolna wola to bzdura, rodem z ciemnego średniowiecza. Zobaczmy więc, co nauki szczegółowe i filozofia mogą razem powiedzieć o wolnej woli.

Może stukasz się w czoło, myśląc, że trzeba nie mieć zdrowego rozsądku, żeby poważnie myśleć o tym, że nie mamy wolnej woli. Przecież cały czas decydujemy: wybieramy co zjemy na śniadanie, czy będziemy czytać ten tekst etc. Podobno codziennie podejmujemy do stu decyzji (tych ważkich i  przemyślanych). Intuicyjnie czujemy, że to MY wybieramy, a nie jakiś mechanizm w umyśle. Wolna wola musi więc istnieć.

Taki pogląd (libertarianizm, od liberté) wydaje się być rozsądny – jednak można wytoczyć przeciwko niemu dwa argumenty; (1) nie mamy doświadczenia tego, że działamy w wolności – my po prostu podejmujemy jakąś akcję; nie widzimy struktury i funkcjonowania naszego mózgu i nie sprawdzamy czy coś nas popycha do działania; (2) spójrz na ludzi, którzy próbują porzucić nałóg i nie mogą – oni chcą zrobić jedno, a w robią drugie; pomyśl też o zbrodniach popełnianych w afekcie – normalnie bym tego nie zrobił, ale, Wysoki Sądzie, byłem powodowany ogromnym gniewem. Wniosek: czynniki zewnętrzne mają na nas wpływ. Czy możemy być wolni?

Istnieje przeciwne stanowisko: determinizm, wg którego każde nasze działanie jest czymś spowodowane, a wolna wola jest po prostu iluzją, która ułatwia życie społeczeństwa. Łudzimy się, że mamy wolny wybór, choć tak naprawdę geny, wychowanie i środowisko etc. całkowicie wpływają na to, co robimy. Za takim stanowiskiem opowiadał się m.in. Einstein. Twierdził, że wszystko w świecie (fizycznym) ma swoje przyczyny i nic nie dzieje się samo z siebie; tak też działanie człowieka. Determinizmowi możemy przedstawić trzy zarzuty:

(i) Nie wszystko w świecie fizycznym działa wg schematu przyczyna-skutek, akcja-reakcja (czyli. zgodnie z mechaniką newtonowską). Przykładem jest fizyka kwantowa, która opisuje bardzo małe obiekty rządzące się całkiem innymi prawami. Zatem teza o ogólnie panującym determinizmie jest fałszywa.
(ii) Nawet jeżeli uzgodnilibyśmy jakoś mechanikę kwantową z newtonowską, nie mamy prawa przenosić naszych wybiórczych obserwacji na całą rzeczywistość; np. to, że każda moja koleżanka z pracy jest blondynką, nie musi znaczyć, że wszystkie bibliotekarki są blondynkami. Analogicznie: to, że obserwuję obiekty, które działają tak-a-tak, nie uprawnia mnie do wniosku, że cały wszechświat działa tak-a-tak.
(iii) Determinizm nie jest więc tezą naukową, ale metafizyczną; próbuje w jakiś sposób zorganizować (uprościć) świat, aby dać nam wrażenie kompletnego poznania wszystkiego. To jednak nie ma nic wspólnego z rzetelnym myśleniem.

Wykazaliśmy (1-2), że koncepcja całkowitej wolności człowieka upada, bo człowiek jest pod jakimś wpływem otoczenia i wykazaliśmy (iii) także, że nie można dowieść, że wolna wola nie istnieje. Zatem będziemy próbowali połączyć te dwa stanowiska: człowiek ma wolną wolę i jest w pewnym stopniu zdeterminowany.

Spójrzmy teraz na współczesne nauki szczegółowe: B. Libet, amerykański kognitywista, badając ludzką świadomość – W swoim eksperymencie wykazał, że człowiek rozpoczyna działanie (np. uniesienie kciuka) zanim je sobie uświadomi; zatem ciało zaczyna działać wcześniej (ok. 200-300 ms) przed zdaniem sobie sprawy i podjęciem decyzji o działaniu. Zatem umysł nie podejmuje decyzji o działaniu x, lecz dostaje tylko informację o tym, że działanie x zostało podjęte. Czy to neguje wolną wolę?

Sam Libet twierdzi, że mózg, choć z lekkim opóźnieniem, jest świadomy każdego działania i może je w każdym momencie zatrzymać. To znaczy, że wolna wola istnieje i działa, choć z lekkim opóźnieniem; sprowadza się do prawa weta. Jakby to miało działać?
Wyobraź sobie, że Twój organizm rozpoczyna tysiące różnych działań w bardzo krótkim czasie. Twoja wolność polega na tym, że odrzucasz tysiące działań za wyjątkiem jednego, tego, które uznajesz za słuszne – i to właśnie wybierasz.

Tyle o neuronaukach; jak widzisz, nie jesteśmy w stanie zaprzeczyć istnieniu wolnej woli, choć jest też problem ze wskazaniem jej w mózgu (gdzie jest jej neuronowy komponent?). Niektórzy utożsamiają ją z duchem, a inni z niefizycznym polem aktywności mózgu (Conscious Mental Field). Jednak możemy powiedzieć z całą pewnością, że obecnie nie da się tego sporu rozstrzygnąć na poziomie biologicznym.

Możesz jednak zrobić to na poziomie socjologicznym; działanie świadome, wolne i odpowiedzialne stanowi centrum naszego życia społecznego (na poziomie międzyludzkim i prawnym), ponieważ to my jesteśmy sprawcami naszych działań i bierzemy za nie odpowiedzialność. Dlatego zanegowanie wolnej woli niesie za sobą redefinicję prawa i stosunków wewnątrz społeczeństwa, bo obecnie opierają się one na wolnych jednostkach.

W pierwszej części pokazałem Ci, że coś jest na rzeczy, a więc, że wolna wola nie jest jest tak całkiem wolna, choć nie jest całkiem zdeterminowana. W drugiej przedstawiłem wyniki współczesnych badań na umysłem i ich filozoficzne interpretacje.
Wnioski? Naszego problemu neuronauki nie potrafią na razie rozwiązać; to problem filozoficzny. Filozoficznie zaś stwierdzamy, że każde nasze działanie opiera się na wolnej woli i jest to rodzaj pragmatycznego założenia. Dlatego nie ma sensu go podważać.

J.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *