O ostatniej nocy w celi

Drogi Ty,

Czy myślisz czasem o śmierci? O swojej śmierci? Bo moja nie daje mi spokoju. I choć cały czas przyciąga to moją uwagę, to tak naprawdę nic konkretnego nie mogę wymyślić. A na dodatek całe to myślenie mnie przeraża. Co możemy powiedzieć o śmierci? Dobre pytanie. Ale na co może mi się przydać to zastanawianie? To jeszcze lepsze.

Mogłeś już zauważyć, że o śmierci możemy powiedzieć trzy rzeczy:
Pierwsza; jesteśmy wobec niej bezradni(1). Śmierć jest nam wszystkim narzucona i nic nie można na to poradzić. Każdy umrze. Choć historia opowiada o wielkich ludziach i ich dokonaniach to żaden z nich nie był na tyle potężny aby od niej uciec. Właśnie dlatego znamy ich z historii, a nie osobiście.

Druga sprawa: śmierć nie należy do naszego świata – jest nam obca(2). Bo choć wiem, że wszystko zmierza ku śmierci, nie jestem w stanie się do tego przyzwyczaić; np. mimo, że zdaję sobie sprawę, że wszyscy moi bliscy umrą (i ja razem z nimi), to nie jestem w stanie pogodzić się z tą myślą. Śmierć zawsze będzie nam obca i w jakiś sposób odstraszająca.

Trzecia rzecz to nie-naukowość śmierci(3). Chociaż nauki (zwłaszcza przyrodnicze) rozwinęły się znacznie w ostatnich latach, to śmierć człowieka nadal pozostaje dla nich zagadką. Zatrzymanie się akcji serca, czy zanik procesów życiowych – to wszystko co możemy o niej naukowo powiedzieć. Ale biologia pozostaje głucha na pytania o dalszy los osoby, czy świadomości.

Podsumowując moją analizę; nasze istnienie prędzej, czy później skończy się śmiercią, z czym nie możemy się ani pogodzić, ani tego zrozumieć. Co więc możemy zrobić? Oto iście filozoficzne pytanie: „jak żyć?”. Samo postawienie sobie takiego pytania jest odpowiedzią na całe to rozważanie. Tzn. postawienie pytania wywoła w Tobie następne pytanie: „Czy ja żyję tak, jak naprawdę chcę żyć? Czy jest coś co mogę zrobić żeby żyć bardziej?”

W książce Obcy Albert Camus opisuje historię więźnia, który właśnie spędza ostatnią noc w swoim życiu. Siedzi w celi, skąd o świcie ma być wyprowadzony na gilotynę. Noc wydaje się trwać wiecznie. Camus wskazuje, że skazaniec w celi przypomina każdego człowieka; zdaje on sobie sprawę, że ta noc kiedyś się skończy, choć nie ma pojęcia ile czasu zostało do ścięcia. I dopiero w obliczu śmierci skazaniec uświadamia sobie, że to właśnie koniec życia nadaje życiu sens; dopiero poczucie bliskości śmierci, wzbudza myśli o pełnym życiu: jego przyjemnościach i wyzwaniach, relacjach z innymi etc.
Camus zdaje się mówić:
I. Uświadom sobie te trzy rzeczy o śmierci: nieuchronność, obcość i nie-naukowość
II. Zastanów się czy Twoje życie jest życiem na maxa (życiem pełnym)
III. Zrób wszystko żeby było

Nie chodzi mi więc o to, Mój Drogi, abyśmy non-stop gdybali o śmierci. Nie. Śmierć jest poza naszym doświadczeniem (2,3). Ale myśl, że „JA kiedyś umrę” powoduje, że zastanawiam się jakie jest moje życie i robię wszystko aby było lepsze teraz.

J

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *