O naturze miłości

Drogi Ty,

Piszę o tym, o czym napisano sporo książek i wierszy. I choć już tyle powstało nigdy nie przestanie powstawać. Ten list możesz dodać do listy rzeczy, które próbują opisać to, co choć z nazwy wszyscy znamy, nadal pozostaje nie-znajome. Chcę żebyśmy zerknęli na to co się kryje pod słowem „miłość”.

Zauważ, że przez stulecia powstawały tysiące wierszy, oper i obrazów (możesz dodać do tego jeszcze filmy) próbujących wyrazić lub opisać czym jest miłość. Co więcej, wątek miłości przenika /poza kulturą/ inne płaszczyzny; możesz nań natrafić w religii, biznesie, czy nawet w polityce. To sprawia, że masz już dość gadania o miłości, o której możesz usłyszeć w reklamie kostek do kibla.

Tutaj chcę zwrócić Twoją uwagę na mały paradoks; choć było już tyle prób opisania tego, czym jest miłość, to jedno jest pewne: żadna z tych prób nie powiodła się w stu procentach. Dowód? Ludzie nadal piszą o niej wiersze. Albo listy…
Nieudolność zdefiniowania czym jest miłość wskazuje na jej nie-wypowiadalność; tzn. słowa nie służą trafnemu oddaniu temu, jaka ona jest.

Na tym się zatrzymajmy; miłość, która nie daje się zamknąć w słowach; wymyka się im, bo jest od nich większa. Jakkolwiek dokończymy stwierdzenie „Miłość jest …”, zawsze będzie stwierdzeniem niepełnym. A zastanów się nad zdaniem: Miłość nie-jest, lecz dzieje się”. Przeczytaj je jeszcze raz.
Opisanie lub zdefiniowanie jest aktem zamknięcia czegoś w przeszłości, czegoś skończonego, a miłość, która jest samą teraźniejszością, nie może zostać zamknięta w ten sposób, bo ciągle się wydarza. Jej nie można posiąść lub mieć. Dlatego wymyka się analizie czy pojęciu.

Pewien żydowski filozof ubiegłego wieku zauważa, że teraźniejsza natura miłości prowadzi do jej samo-zaprzeczania (sobie samej). Potrafi ona być sprzeczna z samą sobą jednocześnie bez wchodzenia w sprzeczność. To bowiem, jak miłość wyglądała jeszcze niedawno jest już nieaktualne w obliczu miłości, która dzieje się TERAZ. Tak samo wszelkie uciekanie w przyszłość, planowanie czy składanie obietnic też do niej nie należy. Miłość odnosi się do konkretnej /soczystej/ teraźniejszości. Oto co na ten temat pisze Pan Rosenzweig:

To nieustanne wznawianie się jest formą stałości w miłości, a to dlatego, że jest ona najwyższą niestałością, a jej wierność poświęcona tylko jednostkowej chwili (…) Miłość się wzmaga ponieważ chce być wciąż nowa. Chce wciąż być nową, aby móc być stałą. Jedynie wówczas może być, gdy całkowicie żyje w niestałości, w chwili”.

A zatem, miłość nie jest czymś, co trwa niezmiennie lub czymś co jest; nie tym, co się stało albo  tym, co się kiedyś stanie. To jest zawsze to, co dzieje się w obecnej chwili. Chciałbym żebyś przemyślał jedną rzecz, Mój Drogi; pomyśl o miłości, jako czymś, co zmusza Cię do życia w tej chwili; jako o czymś co się nieustannie zmienia w nie-kontrolowany przez Ciebie sposób. Dlatego, że miłość jest zawsze większa od tego co o niej się powie, nie wyłączając powyższego stwierdzenia.

J

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *