O kryzysie babci Europy

Drogi Ty,

Jeśli przyjrzysz się obecnej sytuacji migracyjnej, to zgodzisz się, że jakiś kryzys przeżywamy. Stojący na obrzeżach uchodźcy i przemieszanie różnych kultur na naszym kontynencie stawiają nas przed pytaniem o naszą europejską tożsamość: co to dokładnie znaczy, być Europejczykami? I na to pytanie nie potrafimy do końca odpowiedzieć.

Główna teza tego tekstu brzmi:

Europa przeżywa kryzys bo utraciła swoją chrześcijańską tożsamość.

Aby tego dowieść najpierw określimy czym jest europejska tożsamość (i), potem powiemy jak odrzucenie chrześcijaństwa wpłynęło na Europę  (ii) i na czym polega jej kryzys dziś (iii). Na końcu zastanowimy się co my, Europejczycy, możemy z tym zrobić (iv).

Na początku musimy cofnąć się do czasów, w których Europa dopiero powstawała – jak to się właściwie działo? Co połączyło tyle różnych plemion i szczepów w jedną cywilizację o tej samej kulturze i wartościach?

Tożsamość europejską ukształtowało chrześcijaństwo.
Analizując historię Europy nie można dojść do innego wniosku. To właśnie wspólne dzieło niesienia chrześcijaństwa innym, a także wyznawanie tych samych wartości niezależnie od kultury i polityki było tym, co utworzyło i spajało Europę. Jan Paweł II często zaznaczał, że to misja ewangelizacyjna stworzyła nasz kontynent: szerzenie wiary i zasiewanie tego samego ziarna w tak różnych kulturach zbudowało tak bogate europejskie dziedzictwo wartości zakorzenionych w Ewangelii.

Mamy już więc zarys odpowiedzi na pierwsze pytanie: na europejskość składają się chrześcijańskie wartości, np. uznanie tego, że wszyscy ludzie są równi, wolni, godni szacunku. Co jeszcze? Zapewne kultura europejska: sztuka, nauka, historia. Wszystkie te rzeczywistości były bardzo mocno związane z chrześcijaństwem, dzięki czemu mogliśmy budować wspólnotę europejską. W rezultacie w każdym miejscu w Europie można było natrafić na ten sam wspólny mianownik – Chrystusa. Ten sam system wartości oparty na świadomości dobrego i sprawiedliwego Boga oraz przykazaniu miłości bliźniego tworzył z wielu nacji i różnych kultur jedną zwartą cywilizację.

Czy to znaczy, że bez chrześcijaństwa nie powstałaby Europa? Aż tak daleko by nie szedł. Jakaś kultura pewnie by się tu wylęgła. Jednak to chrześcijaństwo umożliwiło tak szybki i sprawny postęp cywilizacyjny i umożliwiało go przez wieki.

Oświecenie, czyli chrześcijaństwo bez Chrystusa
Ten okres historii zademonstrował nam próbę wyrzucenia religii z życia publicznego (fr. laicité). Co z tego wyszło? Odrzucenie Ewangelii przyniosło niezamierzone skutki – choć na pozór stworzyliśmy społeczeństwo bez-religijne, to cała nasza kultura, systemy społeczne, etyczne i polityczne były ciągle mocno związane z chrześcijaństwem.

Chodzi o to, że wartości chrześcijańskie, takie jak godność każdego człowieka (która implikuje kolejne prawa i wolności) nie mogą funkcjonować bez chrześcijaństwa. Jeżeli odrzuci się boską wartość człowieka, to jak uzasadnić zakaz aborcji, czy obowiązek ochrony słabych i pomocy biednym? Co ciekawe, to właśnie w Ewangelii prawa człowieka znajdują oparcie i to Ewangelia jest ich racją konieczną. Odrzucenie Ewangelii spowodowało, że laickie europejskie wartości stały się po prostu wyssane z palca.

Europa bez tożsamości, czyli współczesny kryzys
Jak powiedzieliśmy, to chrześcijaństwo było tym, co spajało Europę w jedną całość, a Ewangelia oferowała wartości, wg których organizowaliśmy nasze życie. Dzisiaj wartości, wg których żyjemy są puste i względne. Kiedyś uzasadnieniem dla równości i godności ludzi był Chrystus, dziś tego uzasadnienia nam brak.

Stajemy wobec innych cywilizacji i kultur, które dysponują innymi systemami wartości. Skoro więc wartości wywodzą się z różnych kultur, a wszystkie kultury są równe, to i wartości są równe. A więc nasz europejski światopogląd, nasze patrzenie na równość obywateli, demokrację, czy prawo do własności są względne, bo postrzega się je tylko jako efekt kultury. Rezygnując z chrześcijaństwa straciliśmy również uzasadnienie tych europejskich wartości, które tak długo czyniły z nas jedność.

Problem jest więc skomplikowany: brak tożsamości europejskiej spowodowany odrzuceniem czynnika konstytuującego /chrześcijaństwo/ prowadzi do podważenia wartości, tak istotnych dla istnienia Europy. Wartości są natomiast odrzucane przez relatywizm (każdy ma swój system wartości), więc tożsamość europejska rozmywa się. Nie ma już bowiem niczego co zbliżałoby ludzi do wspólnego działania. Nie ma wartości, dla których człowiek byłby zdolny do heroizmu. Jest natomiast cisza następująca po pytaniu o to, kim dzisiaj jest Europejczyk.

Co możemy zrobić?
Pytanie, które nam wypada teraz zadać to pytanie o działanie; co my, Europejczycy, możemy robić, żeby budować prawdziwą wspólnotę; gdzie możemy szukać tych wartości, które na powrót złączą nas w jeden, złożony, bogaty i potężny organizm?
Clue znajdziemy we fragmencie przemówienia JPII z 1982 r.:

„Kieruję do ciebie, stara Europo, wołanie pełne miłości: Odnajdź siebie samą! Bądź sobą! Odkryj swoje początki. Tchnij życie w swoje korzenie. Tchnij życie w te autentyczne wartości, które sprawiały, że twoje dzieje były pełne chwały, a twoja obecność na innych kontynentach dobroczynna. Odbuduj swoją jedność duchową w klimacie pełnego szacunku dla innych religii i dla prawdziwych swobód. Oddaj cesarzowi to, co cesarskie, Bogu zaś to, co Boskie (…) nie zniechęcaj się z powodu zmniejszania się twojego znaczenia w świecie czy też z powodu kryzysów społecznych i kulturalnych, które cię dotykają. Możesz jeszcze być latarnią cywilizacji i bodźcem postępu dla świata”.

J.

2 komentarze

  1. KDJ
    ·

    Sowieci dużo zrobili, aby zaszczepić ludziom nową moralność wyzwoloną z okowów zabobonów jakimi była wg. nich religia i tradycja. Faszystowskie Niemcy również stworzyli nową kulturę/religię w której centrum było ich państwo i specyficznie rozumiany naród. Teraz podobne eksperymenty te diabły ISIS, tworzą nową kulturę opartą o ich system wartości.

    Jak się kończą te wielkie eksperymenty widzimy do dziś. Odcinanie od korzeni sprawia, że roślina usycha, tak samo jest z cywilizacją.

    Najgorsze jest to, że większość ludzi jest z natury konserwatywna, ale bardzo silna propaganda miedialna i państwowa robi sieczkę z mózgu, oświeca maluczkich i spycha ich w przepaśc bez dna.

    Na zachodzie króluje obecnie kult posiadania, wiecznej młodości, seksu a także kult wiecznego braku odpowiedzialności.

    Efekty są widoczne: liczne rozwody, problemy psychiczne, fala otyłości, masowo rosnące przychody chirurgów plastycznych, aborcje, pochwała rozwiązłości itp. itd.

    Odpowiedz

  2. ·

    Czytajac ten tekst ma sie wrazenie ze chrzescijanstwo broni wylacznie tych dobrych wartosci europejskich, ale warto przypomniec ze Watykan zawsze bral i bierze czynna role w eskalowaniu kryzysow europejskich. Zlewacialy papiez Franciszek jawnie popiera zdemoralizowane rzady eurokolchozu, zwariowana babcie clintonowa, nielegalnych imigrantow, etc.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *