O kłamstwie naszej epoki

Drogi Ty,

Często dziś można usłyszeć, że „każdy ma swoją definicję dobra i swoje wartości” albo że „żadna prawda nie jest absolutna, każdy ma tylko swoją prawdę”. To już wydaje się być naturalne – wszyscy wiedzą, że nie ma jednej definicji dobra i prawdy. Ale czy to jest słuszne? Czy naprawdę nie ma rzeczy uniwersalnych, niezmiennych i pewnych?

Takie myślenie ma następującą strukturę:
1. Badania kultury dowodzą, że każda kultura ma swoje wartości i prawdy.
2. Wszystkie wartości i prawdy wywodzą się z jakiejś kultury.
3. Jest wiele kultur i wszystkie są sobie równe.
4. Nie istnieją więc prawdy ani wartości absolutne (ponadkulturowe).

Do takich wniosków zaczęto dochodzić w drugiej połowie XX wieku – w tzw. postmodernizmie, który trwa do dziś. Nie ma już jednej, słusznej i wspólnej prawdy (ani filozoficznej, ani religijnej, ani nawet naukowej), ani też ogólnej definicji dobra – są tylko subiektywne narracje i względne wartości, które dobiera wg widzi-mi-się.

Dla przykładu: system wartości Chińczyka jest zgoła inny niż Europejczyka: dla nas wolność ma wielkie znaczenie, a dla nich ważne są podległość i harmonia. Tak więc wierzymy w inne prawdy i wartości niesprowadzalne do siebie. Mamy różne wierzenia, ale żadne nie jest lepsze od innychkaże nam myśleć postmodernizm. Taki pogląd nazywa się relatywizmem kulturowym i można go wyrazić następująco:

Nie istnieją prawdy ani wartości absolutne.

Co więcej, historia pokazała jeszcze jedną rzecz: wiara w obiektywną prawdę i absolutne wartości może popychać ludzi do okrucieństw i wojen (prześladowania religijne, komunizm etc.). Dlatego postmodernizm odrzuca wiarę w wszelkie wartości i prawdy absolutne, przyjmując, że istnieją tylko względne, osobiste poglądy.

Wiara w wartości absolutne jest niebezpieczna i trzeba bronić przed takimi poglądami społeczeństwo.

Oto założenie i postulat postmodernizmu (a właściwie ideologii postmodernizmu). Możemy przytoczyć trzy poważne argumenty przeciwko takiemu myśleniu:

I. Po pierwsze, naczelna teza relatywizmu kulturowego zawiera logiczną sprzeczność; jest to bowiem prawda uniwersalna stwierdzająca, że nie istnieją prawdy uniwersalne (nie jest wyrażona w meta-języku). To tak jakby biały niedźwiedź powiedział, że białe niedźwiedzie nie istnieją – czyli jawna sprzeczność.

Ktoś jednak powie, że tak będzie bezpieczniej; w świecie bez bogów, obiektywnych prawd i absolutnych wartości nie będzie wojen religijnych i totalitaryzmów. Taki wniosek jest jednak fałszywy i głupi.

II. Odrzucenie wszelkich absolutnych wartości jako niebezpiecznych jest fałszywe, bo wiara w wartości absolutne (np. w to, że coś jest obiektywnie dobre) to jeszcze nie ideologia. Podobnie z religią. To, że ktoś uznaje wartości i prawdy za absolutne wcale nie nakazuje mu narzucać swoich poglądów innym. Zatem wyrzucanie religii z życia publicznego z obawy przed zagrożeniem ideologią byłoby intelektualnym nadużyciem.

III. Po trzecie, postulat o eliminacji religii z obawy przed walkami ideologicznymi sam prowadzi do niebezpiecznej ideologii. Jeżeli bowiem nie ma prawdy absolutnej, to trzeba dbać o to, żeby nikt nie mógł rościć sobie praw do prawd absolutnych – wnioskuje postmodernista. A zatem trzeba eliminować z debaty publicznej wszelkie wypowiedzi, książki, osoby, które twierdzą inaczej.
W ten sposób dochodzimy do totalitaryzmu (mamy prostą koncepcję prawdy, projekt życia społeczno-politycznego i nie wahamy się narzucać go innym). Postmodernizm broniąc więc ludzi przed ciemną i niebezpieczną wiarą w wartości sam staje się niebezpieczną ideologią.

A zatem relatywizm, którym przesiąkły nasze czasy, jest sprzeczny sam w sobie, fałszywy, (bo upraszcza rzeczywistość) i niebezpieczny, gdyż prowadzi do groźnej ideologii.

Dlaczego o tym piszę? Bo widzę jak dużo ludzi (wykształconych!) przyjmuje bezkrytycznie założenia naszej epoki. A przecież epoki mijają i z czasem bardziej widać jak absurdalne rzeczy podawały do wierzenia. Dlaczego więc tak trudno przyjąć, że i my żyjemy w epoce, która jest pod wpływem naiwnych i nieuczciwych nurtów? (Przemyśl to!)

J.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *