O autorytetach

Drogi Ty,

Jest kilka bardzo rozpowszechnionych zabobonów związanych ze sprawą autorytetu. A wszystko dlatego że nie przykładamy uwagi do tego co i jak mówimy. Dlatego potrzebujemy logicznie analizować nasze myśli, poglądy i postawy, aby nasze życie było lepsze i bardziej świadome. 

Zacznę od krótkiego opisu czym jest autorytet i jakie ma rodzaje, a potem omówię najbardziej popularne nieporozumienia z tym związane. Autorytet to osoba, która jest obdarzona zaufaniem lub władzą dla jakiegoś X w jakiejś dziedzinie Y. To moja własna, ale chyba najbardziej trafna definicja.

Autorytet może być dwojaki: ktoś może być dla mnie autorytetem z pozycji, a ja jego polecenia jest zobowiązany wykonywać. To jest autorytet szefa (deontyczny). Taka relacja zachodzi np. pomiędzy przełożonym, a pracownikiem. Drugi rodzaj autorytetu to autorytet znawcy (epistemiczny). Takim autorytetem może być dla mnie dietetyk w zakresie zdrowego odżywiania się albo nauczyciel muzyki w kwestii śpiewania. To dość skrótowe, choć jasne wyjaśnienie. Na czym więc polegają nieporozumienia z autorytetem?

Pierwszy jest mit o nieracjonalności autorytetów. Tak jakby człowiek racjonalny nie uznawał żadnych autorytetów w imię samodzielności i Bóg wie czego jeszcze. Mój Drogi, cała nauka opiera się właśnie na autorytetach. Nie wszystko zbadasz sam, ale musisz polegać na ludziach, którzy podają się za znawców. Możesz jednak (nawet powinieneś) dobierać autorytety w możliwie jak najbardziej  racjonalny sposób. A więc, uznawanie autorytetów jest racjonalne.

Drugi zabobon to łączenie dwóch rodzajów autorytetów w jeden. Na przykład: oficer, który posiada autorytet deontyczny wobec szeregowego, a więc może wydawać mu rozkazy, niekoniecznie musi być w jego oczach znawcą, a więc posiadać autorytet epistemiczny.
Najbardziej znanym przypadkiem takiego poplątania pojęć to jedno z zaleceń założyciela jezuitów, który polecił braciom podporządkowywać swój rozum przełożonemu. A więc uznawać kogoś za znawcę tylko dlatego, że jest przełożonym. A przecież to dwa odrębne rodzaje autorytetów, które nie muszą występować razem. Zatem, obowiązek wypełniania czyichś nakazów nie wymaga uznawania ich za rozsądne.

Trzecie, najpopularniejsze nieporozumienie to pomieszanie dziedzin autorytetu znawcy, a więc uznawanie kogoś za specjalistę w jakiejś dziedzinie tylko dlatego, że jest on specjalistą w innej. Dochodzi nawet do tego, że pewnych ludzi uznaje się za autorytety we wszystkich dziedzinach, choć są oni autorytetami tylko w jednej lub kilku.
Oto przykład: Einstein jest dla mnie autorytetem w dziedzinie fizyki, ale nie mam żadnych podstaw do uznawania go za autorytet w dziedzinie moralności, polityki lub religii. Sam pomyśl; czy gdyby dentystka zaczęła wypowiadać się o archeologii to, czy uznałbyś jej wypowiedzi za prawdziwe tylko dlatego, że jest świetną dentystką? Jasne, że nie – to dwie odrębne dziedziny.
Dlaczego więc kiedy gwiazda muzyki disco polo wypowiada się w temacie polityki mielibyśmy uznawać to za bardziej sensowne, niż gdyby wypowiedziała się studentka medycyny albo stróż parkingowy? Czy dlatego że jest znawcą w dziedzinie śpiewu? Oto sedno tego zabobonu. Dziedzin autorytetu mieszać nie wolno. A więc, autorytet znawcy w dziedzinie X nie powoduje bycia przezeń autorytetem w dziedzinie Y.

Nieporozumienia, które staram się rozbijać biorą się z niedbałego operowania językiem. Stąd poplątanie i niejasność pojęć, które prowadzi do rozumowego zagmatwania i nieprzemyślanych zachowań. Dzięki takim małym analizom normalnych sytuacji, możesz jaśniej rozumieć swoje życie, a przez to świadomie wpływać na jego poprawę.

J

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *